Trzeci dzień
szkoły. Jest całkiem fajnie Justin jest tak samo irytujący, ale staram się nie
zwracać na to zbytniej uwagi. Trwał właśnie angielski a ja się nudziłam, nie to
mało powiedziane ja tu z nudów umierałam. Odliczałam minuty do dzwonka jeszcze
15 minut i wreszcie koniec lekcji. Dłużyło mi się to w nieskończoność oparłam
się na łokciu i wręcz zasypiałam kiedy poczułam szturchanie w bok odwróciłam
wzrok, żeby spytać czego ten idiota chce, ale ten mnie uprzedził.
- Nie ładnie to tak spać na lekcjach.- Zażartował sobie ze mnie.
- Nie ładnie to tak spać na lekcjach.- Zażartował sobie ze mnie.
-Czyżby? –
spytałam z wyraźnym niedowierzaniem wypisanym na twarzy.- To kto przespał
ostatnie trzy lekcje?
-Na pewno nie ja.-
zapewnił na wpół żartem.
-Jesteś taki
dziecinny. – wywróciłam oczami.
-Bywa.- wzruszył
ramionami. Do końca lekcji milczeliśmy. Wróciłam do domu i jak zwykłe odrobiłam
lekcje, zjadłam kolację i poszłam spać.
Lekcję się już
skończyły. Postanowiłyśmy z Meg posiedzieć jeszcze chwilę na szkolnym trawniku
a później się gdzieś przejdziemy. Patrzyłyśmy jak chłopaki grają w koszykówkę
Justin też grał. Od wczoraj się do mnie nie odzywa i nie wiem czy mam się cieszyć czy nie, jest
jakiś dziwny nie uśmiecha się, nie śmieję, unika mnie i praktycznie na mnie nie
patrzy a jak już się zdarzy, że na mnie spojrzy to jakoś tak dziwnie. Jakby ze
strachem? Z rozmyślań wyrwał mnie głos mojej przyjaciółki.
-Cass, ślinisz
się! – zachichotała.
-Co? Nie prawda!- zaprotestowałam.
-Co? Nie prawda!- zaprotestowałam.
-Ale gapisz się na
Justina.-stwierdziła,- Wspomnę jeszcze o tym, że jest on bez koszulki.- zaakcentowała dwa ostatnie słowa a ja sprzedałam
jej lekkiego kuksańca. No muszę przyznać, że ma całkiem niezły brzuch. Ugh
Cassie o czym ty myślisz!?- skarciłam się w myślach.
-Zrób zdjęcie,
zostanie na dłużej.- o nie! Zauważył, że się na niego patrzę. Poczułam jak moje
policzki robią się czerwone i odwróciłam wzrok. Bieber się zaśmiał.
-Wcale się na
ciebie nie patrzyłam.- próbowałam wybrnąć z tej sytuacji.
-Nie wcale.-
powiedział sarkastycznie.
-Ugh dobra nie
ważne.- chłopak pokręcił głową z uśmiechem. Czułam się zażenowana. Już chciałam
iść z Megan do parku, kina, galerii gdzie kol wiek byleby nie siedzieć tutaj i
ryzykować kolejną żenującą sytuacją. Posłałam przyjaciółce znaczące spojrzenie
wstałyśmy i ruszyłyśmy przed siebie, ale nie zdążyłyśmy odejść zbyt daleko bo
zostałam przyciśnięta do czyjegoś ciała.
-Fuu Justin idioto
zostaw mnie jesteś spocony.- blee jeśli jest coś czego szczerze nienawidzę to
pot.
-No i co z tego.-
wzruszył ramionami i przyciągnął mnie mocniej do siebie. Udałam odruch wymiotny.
-Co mam zrobić
żebyś mnie puścił? – spytałam zirytowana.
-Hmm… powiedz, że
jestem najprzystojniejszym i najseksowniejszym chłopakiem na świecie.-
zaproponował całkiem poważnie.
-Chyba oszalałeś,
że myślałeś że to powiem.- prychnęłam.
-Nie to, nie.- po raz
kolejny wzruszył ramionami i wzmocnij uścisk.
-Dobraaa…- przeciągnęłam.-
Justin jesteś…- przerwałam.- najgłupszym i najbardziej egoistycznym chłopakiem
na świecie.- powiedziałam tak szybko, że aż ledwo zrozumiale. Justin zmarszczył
brwi a ja wykorzystałam chwilę jego nie uwagi i wyrwałam się z uścisku. Wraz z
Meg ruszyłyśmy szybkim krokiem w stronę pobliskiego parku.
-A więc tak
pogrywasz? Jeszcze zobaczymy.- powiedział jeszcze Justin.
-Oczywiście, że
tak.- rzuciłam jeszcze sarkastycznie przez ramię i szłam dalej. Jeszcze godzinę
temu mnie unikał a teraz mnie przytula. Z tym chłopakiem na serio jest cos nie
tak. Poszłyśmy z Megan do Centrum Handlowego.
Wiem miałyśmy iść do parku, ale plany nieco się zmieniły. Kupiłyśmy masę ubrań.
Spojrzałam na zegarek i była już 18:46. Wow!
Ale ten czas szybko zleciał.- pomyślałam.
-Meg.- zaczęłam.- już późno chyba pora wracać.
-Meg.- zaczęłam.- już późno chyba pora wracać.
-Oh, tak. Jak ten
czas szybko leci.- stwierdziła.
-W dobrym
towarzystwie zawsze.- zaśmiałam się. Szłyśmy w stronę mojego domu kiedy moją
uwagę przykuła pewna osoba. O nie to nie może być on!
-----------------------------
-----------------------------
Wiem zawaliłam. Rozdział jest nudny i krótki, ale ostatnio nie mam czasu i weny.
Bardzo was proszę o komentarze chcę wiedzieć ilu was jest.
Xx Stachu ;* (Wiktoria)
Bardzo was proszę o komentarze chcę wiedzieć ilu was jest.
Xx Stachu ;* (Wiktoria)
Chcemy więceeej ! <3
OdpowiedzUsuńBędzie więcej ;*
Usuń